"Zmiany Klimatu- przyszłość lokalnych społeczności" - spotkanie z profesorem Szymonem Malinowskim we Włodawie
Wczoraj w Miejskiej Bibliotece Publicznej we Włodawie odbyło się spotkanie z profesorem doktorem habilitowanym Szymonem Malinowskim — znanym specjalistą od zmian klimatu, osobą publiczną i medialną, współtwórcą wiodącego portalu popularnonaukowego „Nauka o klimacie” oraz współautorem książki o tym samym tytule. Wykład wymagał chwilami skupienia, ale trudno rzetelnie mówić o klimacie bez sięgania do podstaw. Zrozumienie tych mechanizmów wymaga pewnego wysiłku — i właśnie dlatego temat jest tak podatny na dezinformację. Bez podstawowej wiedzy łatwo ulec prostym, fałszywym narracjom — zwłaszcza że dezinformacja klimatyczna nie powstaje przez przypadek, lecz służy konkretnym interesom finansowym oraz politycznym.
Duże wrażenie robiło zestawienie twardych danych z rzeczywistością. Na jednym ze slajdów zobaczyliśmy, jak skokowo rośnie umieralność w czasie fal upałów — były to dane z Niemiec, a analogiczne opracowania dla Polski są obecnie w przygotowaniu i wymagają czasu. To konkretny dowód, że zmiana klimatu bezpośrednio uderza w nasze zdrowie i bezpieczeństwo. Profesor odniósł te dane również do naszej lokalnej sytuacji: na wykresach pokazano spadające przepływy Bugu we Włodawie czy wzrost rocznych temperatur. Zresztą te efekty widzimy już gołym okiem na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim — wystarczy zobaczyć, ile wody ubyło w Jeziorze Świętym czy w jeziorach Poleskiego Parku Narodowego i jak wyschły okoliczne mokradła.
W dyskusji wyszliśmy daleko poza kwestie lokalne. Profesor odniósł się m.in. do potencjalnego załamania cyrkulacji oceanicznej AMOC, ale też do inicjatywy debaty w Sejmie na temat klimatu jako zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego. Choć niewielu posłów wzięło w niej udział, zainteresowanie urzędników i NGO-sów było spore. Bo to nie jest kwestia indywidualnych wyborów — zakręcania kranu przy myciu zębów czy segregacji śmieci. Bez systemowych polityk rządowych po prostu nic się nie zmieni.
Co nie znaczy, że lokalnie nic od nas nie zależy. Liczy się nacisk mieszkańców, rozmowy i współpraca. Dobrze było usłyszeć obecnego na sali pracownika Lasów Państwowych, który mówił o podejmowanych próbach retencjonowania wody i przywracania podmokłych terenów. Widać jednak, że wiele zależy od konkretnego nadleśnictwa i podejścia samych leśników, bo działania w terenie bywają bardzo różne. Zwłaszcza gdy obok działają instytucje takie jak Wody Polskie, które sprawiają wrażenie, jakby żyły w zupełnie innej epoce geologicznej i trudno z nimi o wspólne stanowisko.
Po części oficjalnej przenieśliśmy się do kuluarów — gdzie, jak na naszych spotkaniach przystało, czekały pyszne domowe ciasta — i to tam rozgorzały chyba najciekawsze rozmowy. Profesor był dostępny dla każdego — można było podejść, zadać dodatkowe pytanie czy po prostu porozmawiać. Taki bezpośredni kontakt ma ogromną wartość. Nie na co dzień zdarza się, by osoba tego formatu przyjechała do mniejszego miasteczka, wygłosiła wykład i poświęciła tak dużo czasu naszej publiczności.
To było wyjątkowo udane i potrzebne spotkanie. Życie w czasach zmiany klimatycznej to nasza nowa normalność i cieszy fakt, że na sali nie zabrakło osób z lokalnych instytucji. Wygląda na to, że potrzeba tej wiedzy jest u nas naprawdę realna.
Dziękujemy wszystkim za obecność!
Spotkanie zorganizowała Inicjatywa Lokalna Między Drzewami. Wydarzenie było ostatnią częścią naszego projektu „Wodo Zależni – o wodzie, klimacie i miejskiej zieleni”.
Grant realizowany ze środków Unii Europejskiej w ramach projektu SPLOT WARTOŚCI 2.0
W dyskusji wyszliśmy daleko poza kwestie lokalne. Profesor odniósł się m.in. do potencjalnego załamania cyrkulacji oceanicznej AMOC, ale też do inicjatywy debaty w Sejmie na temat klimatu jako zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego. Choć niewielu posłów wzięło w niej udział, zainteresowanie urzędników i NGO-sów było spore. Bo to nie jest kwestia indywidualnych wyborów — zakręcania kranu przy myciu zębów czy segregacji śmieci. Bez systemowych polityk rządowych po prostu nic się nie zmieni.
Co nie znaczy, że lokalnie nic od nas nie zależy. Liczy się nacisk mieszkańców, rozmowy i współpraca. Dobrze było usłyszeć obecnego na sali pracownika Lasów Państwowych, który mówił o podejmowanych próbach retencjonowania wody i przywracania podmokłych terenów. Widać jednak, że wiele zależy od konkretnego nadleśnictwa i podejścia samych leśników, bo działania w terenie bywają bardzo różne. Zwłaszcza gdy obok działają instytucje takie jak Wody Polskie, które sprawiają wrażenie, jakby żyły w zupełnie innej epoce geologicznej i trudno z nimi o wspólne stanowisko.
Po części oficjalnej przenieśliśmy się do kuluarów — gdzie, jak na naszych spotkaniach przystało, czekały pyszne domowe ciasta — i to tam rozgorzały chyba najciekawsze rozmowy. Profesor był dostępny dla każdego — można było podejść, zadać dodatkowe pytanie czy po prostu porozmawiać. Taki bezpośredni kontakt ma ogromną wartość. Nie na co dzień zdarza się, by osoba tego formatu przyjechała do mniejszego miasteczka, wygłosiła wykład i poświęciła tak dużo czasu naszej publiczności.
To było wyjątkowo udane i potrzebne spotkanie. Życie w czasach zmiany klimatycznej to nasza nowa normalność i cieszy fakt, że na sali nie zabrakło osób z lokalnych instytucji. Wygląda na to, że potrzeba tej wiedzy jest u nas naprawdę realna.
Dziękujemy wszystkim za obecność!
Spotkanie zorganizowała Inicjatywa Lokalna Między Drzewami. Wydarzenie było ostatnią częścią naszego projektu „Wodo Zależni – o wodzie, klimacie i miejskiej zieleni”.
Grant realizowany ze środków Unii Europejskiej w ramach projektu SPLOT WARTOŚCI 2.0










Komentarze
Prześlij komentarz